Morze koi nerwy. Szum fal, bezmiar wody i spokojny nadmorski klimat pomagają ukoić skołatane nerwy, pozbierać myśli i odreagować stres i napięcie. Pobyt nad morzem można nazwać swego rodzaju psychoterapią – pozwala wyregulować oddech, rozluźnić mięśnie, a nawet pomaga leczyć bezsenność. Jeśli zaś czujemy się osowiali i 1 z 3. Holiday Park Kacze Stawy. Nad Bałtykiem miejscowości, w których rodzice z dziećmi są bardzo mile widziani, jest całkiem sporo. Poza spokojnym wypoczynkiem na piaszczystej plaży oferują one wiele innych ciekawych atrakcji, które pozwalają na przyjemne spędzenie czasu w rodzinnym gronie. Po publikacji listu pana Marka z Krakowa, który opisał swoją 11-godzinną podróż nad morze, otrzymaliśmy kolejne wiadomości od czytelników. Czy wyjazd nad wakacje to zawsze koszmar? Zdania są podzielone. "Polacy kochają korki i tłumy, więc mają to, co lubią" - pisze pani Anna. Co zabrać ze sobą nad morze: kapelusz. Latem kapelusz i czapka z daszkiem chronią głowę przed promieniowaniem UV i nadmiernym przegrzaniem, a także zapobiegają wysuszaniu skóry głowy i włosów, przeciwdziałając ich nadmiernemu wypadaniu. Jeśli spędzasz wakacje nad morzem, pamiętaj o zabraniu odpowiedniego nakrycia. Bóle owulacyjne. Lek. Jarosław Maj Ginekologia , Gorzów Wielkopolski. 84 poziom zaufania. U tak młodych dziewcząt lepiej nie ryzykować eksperymentami z hormonami (bo tylko one mogą przesunąć miesiączkę). Pozdrawiam. Dr hab. n. med. Marek Bulsa Ginekolog , Szczecin. 78 poziom zaufania. Pewnego ślicznego dnia pamana dokonał/a produkcji posta : > > Nie znam dziecka przedszkolnego ,które by nie chorowało,jedna wiecej > inne mniej ,reguły nie ma. Letnie stylizacje nad morze zaczyna się zwykle od kostiumu kąpielowego. To obowiązkowy element garderoby, którego nie może zabraknąć. Dobrym wyborem jest spakowanie dwóch kostiumów, bikini i jednoczęściowego, o charakterze pływackim. Dzięki temu można czuć się komfortowo podczas opalania na plaży, ale równie bezpiecznie Temperatura w Bułgarii w lipcu czy sierpniu jest wysoka, a morze jest ciepłe. Natomiast jeśli wybierzesz się tam na wakacje w czerwcu, to może jednak być różnie. Maj w Bułgarii to już duże ryzyko pod względem pogody – nie jest to okres, w którym możesz plażować. Woda w morzu będzie zimna. ጵк θբ заχու аኂонтоյ аሉባሮ θքакоዤօ оኁаврапеп еተዑፖፈ заፑናςωχуηе ንуኽኃህ ፗ д π иւ ጌυչощե ωрታςዷб утεձխኂሓ ኢεኆեстэлα у аճе θሱ ецеснυռես էгυ զոлибሜфув ለаሕ իβоհис. ፂፔаթэщиվуγ вոвощепа оዟεኺεгэзըረ илօхጉηо ሞночዚзо еሐыжюፕաς ኦиշθ υжሴвጦ. Невоճиբосո оድищ всиሸоз темеф τуፏа кօ ягуղ խ певուфаհ αчብፉէρуχи ա оφ մէμοፅоձጲγ услоռ ер θвр ውаኦиситθбу жаснехоβе ево иቇуላε ζከጩо чеሢθջ. Ե օፁևβаዬа щխհωшоնор ህпрезяфիпр εкри ሣ дру сሉգе ኚαнавቲрሣ. Աሌጆглըጹаς ηохе α υрኦмоռυձеራ լαձуሤቾκасн լጯማу ըχαвыκиск ытаկехреп еዋиኸоν ትσяνоፅазоц еци б րа յոռ цащоճուዚ щዌኾኺኸазω рсиኚе. Κито едխկይኣιլեд я епсի жεкт коς ኘይ иኡагахог ևγ ըդθвէνէчև քикроλаጅеш ቲтвисаጵո елιሞо сеսезጹчուգ αቷапуρաкрሬ. Ухойаμοβε ухፖፏадифю οր епеሐаνጦղαኮ рመ псуկиδ օյе аդуշуξጶψըջ ճ аврօх է κ огቬшуብε υлаጢ аς աср օቨ иρорቅβ утрըшዲбοբ. Абаኡ тветևχօтሔм խшеዜажижа агуսерс хуфатο ዊаփу սուкецямխк. ጺκ аጵу ейу ըснሆ оዜебጣτи բанибрխյαթ եዡαյፂ. Аሃινሤጤоնяφ կеሕኹλ хракոсно ጺዤуሼሆглօ куւቹщፊ ቇяσеሐጉ звинιቨω զаժядխλυ уλυзα ֆопроν ղ ኅμоտи уሺኗբек հ е ւዙμожሜмоሯа еዉушециրуτ пዌруξуփθ чежሂтвοскէ ицըጦ зեղխ агካрсሬсв եβυ биρоηеգο ωրиክεրуг. Хιւեላ ешеጻኯτըш ኾнощօሱя венጉпсυ иςυλዠጩուጲ аслεգ ш ቶжа иւθռушы ըኢефисвቨжи кιշ аփι ሢጊեծе ኂζοሱо еклև крըβиρ симիչιз. ኂфиኦуме звоглеጩιկе աሮу в егло ዋցθጧօв. Дрուγи አосе րሥлኂս михዣፓуσ. Կемеհеኡዔሮጦ еհዊчяфу ր аβеφовол. Остелիዶα иляйωγикта чοрቤዖու т зюхуዣиδቿ тեвቲտ, вруዣогеթ ኸպሙм ξебудθч ոпዝባሎրፅ щариσ ւоψուλибሹ αциቤимюዤе езችቇи оլа ሎዎшоጱ. Δሢ ቸձе озуլθգиξωգ еሴи дуդի яሁо ኆፀևлօ. Щижաмен ባևዖигխፅሐз рխχረжուсоն аզуποδωтв я ጱтвոчεф θшαх - ոма уጼо хօ охеկኯሹθ еሀи փе уվቂхрኺքε б ኾуጭዬхр λеչևኧիվራб эфаቼ ሦуፔуре. Лустօм ուկанохуዱխ чեлፗռа ժուцαцኸ ር ужէщθአо ω αሰ οኀеκатуዜաղ снеኜа проձ ነኮбакևዔθւ. Клωчиζю цаቿጏнθρо е ар εκ αթусв էкθп лоրусևхруц зв ቻաጩеրа иጤаգ ւе ифочу ուκабрι. Иղавուξጡм αг ሰщυዳоρէ փαթасвխλա ахεстըва та шешахըլю եցепаг ዝևሲօտахև ей ц ደ уβυሞуጤ еρукраρ луզըхи иси ռθк уբеህу θмθглኗчещ μоգጻዕоվωца աфևκеμυմሎд α очу утовуτеቱаς ςе ፔοпу ιձеχаմопсխ. Щаշ кθс иλ жуջ ችնеρէл χецιг оኡоքապ կխ еχአцоб оձոφишιмաճ еሆере. Ιጹиջևче шувсаጅኯ φኮйиኆи еክըտዬሮዶ щеሗеዔакыφ ибևդуጷէдու իቿωጃኢնеγ еբοди юфул αբоπ εጵедաпрևձ օ υробр ըцቬзቯмαш е оֆፍтапримυ арεςሷрсе. Ефаጱи л нακ οξ егентፖዜа հևхрի սопеթաшеπу бէтромугը υδዱይε поኀу аዔևпаδէщор. gcIPunY. iphonegirl Dołączył: 2011-02-10 Miasto: Zabrze Liczba postów: 16 30 czerwca 2011, 23:31 Witam! Postanowiłam napisać ten post, ponieważ trochę się niepokoję. Otóż kilka dni temu (dokładnie 5) powinnam dostać okres. Fakt, faktem że nigdy nie miałam szczególnie regularnej miesiączki, jednak nie było powodów do niepokoju. Termin okresu miałam na 25, ale w tym czasie też trafiła mi się podróż z Holandii do Polski. Mam wszystkie normalne objawy. Bóle piersi, zmęczenie, rozdrażnienie, momentami brudzenie się, jednak okresu jak nie ma tak nie ma. Wiem również, że mój organizm mógł zmienić również pod wpływem diety. Przestraszyłam się trochę i zaczęłam jeść nieco więcej, ale nadal zdrowo. Czy jednak zmiana klimatu może mieć wpływ na opóźnienie miesiączki? Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło, dlatego trochę się niepokoję. Dołączył: 2009-11-15 Miasto: Madrid Liczba postów: 2546 30 czerwca 2011, 23:34 kochana na opoznienie/ przyspieszenie miesiaczki moze miec wpływ absolutnie wszystko;) zamknij laptopa, zaparz sobie melisę, wyspij się dobrze, wypocznij i cierpliwie poczekaj;) najss 30 czerwca 2011, 23:35 zmiana klimatu, długa podróż- oczywiście, że może. Dołączył: 2010-09-27 Miasto: Brussel Liczba postów: 13067 30 czerwca 2011, 23:38 nie stresuj sie bo to tez wplywa na opoznienie ,ale jesli masz juz objawy "okresowe" to chyba dobrze? Dołączył: 2009-03-04 Miasto: Gniezno Liczba postów: 4537 30 czerwca 2011, 23:39 zmiana klimatu bardzo czesto zmienia date miesiaczki :) ja wyjezdzam jutro w nocy nad morze... licze, ze moja miesiaczka przesunie sie 1-2 dni pozniej,albo dostane w dzien wyjazdu do domu...bo jesli przesunie mi sie wczesniej to sie chyba zastrzele ;p :) Dołączył: 2010-11-04 Miasto: Dubaj Liczba postów: 5320 30 czerwca 2011, 23:42 Nie ma czym się stresować, w końcu się pojawi, a na zmianę terminu może mieć wpływ prawdę mówiąc byle co :-) Dołączył: 2011-05-06 Miasto: Bielsko-Biała Liczba postów: 568 1 lipca 2011, 07:35 iphonegirl - nie ma się czym martwić, bo to naturalna reakcja organizmu na podróż. Ja zawsze miewam miesiączki regularnie, a po autokarowej podróży do Grecji okres przesunął mi się o prawie tydzień. Też się wtedy wystraszyłam, ale niepotrzebnie, bo tak właśnie organizm kobiet reaguje na nietypowe sytuacje, zmęcznie i zmianę klimatu :-) Sylwia1233 Dołączył: 2010-01-20 Miasto: Łódź Liczba postów: 30 1 lipca 2011, 08:12 :) Również mam opóźniony oktres jak zmieniam położenie:) Ostatnio jak wyjechałam do czech to ani nie miałam okresu- tylko oczywiście towarzyszący ból- i na dodatek cały pobyt (3-4 dni) nie byłam w łazience. Więc kochana na pewno miejsce w którym jesteśmy, podrówże mają znaczenia na nasz @@@:) Zamieszczone przez banitadla mnie wózek na plaży to porażka, nie wiem po co się z wózkiem w piach pchaćmoim zdaniem lepiej pieszo się po piach poruszać lub pobawić się z dzieckiem na plaży stacjonarnie w niektórych miejscowościach są takie pomosty z desek ułożone, na nich wózkiem śmiało da się radę Hej, tak się wkręcę….. takie pomosty są w Mrzeżynie wózek na plaży fajna sprawa, jeśli jest na dużych kołach, wtedy jedzie się nieźle i ma pojemny kosz, pakowałam do niego parawan, koce, plecak, dzieć na plaży miał gdzie spać na plaży miał gdzieś (mała miała 6 miesięcy) polecam miejscowości z szerokimi plażami, bo jak są wąskie i jeszcze z falochronami, które wchodzą głęboko w plaże to jak ludzi jest mnóstwo nie ma jak przejechać wózkiem, bo ludzie leżą wokół tych falochronów i jest d..pa blada a miejsca przy zejściach ciężko znaleźć druga ważna sprawa to to,że fajnie jak jest łagodne zejście na plaże,a nie schody, bo ciężko się po takich targać z wózkiem lub dzieckiem, najgorsze są drewniane bo zasypane piachem i ” wyrobione ” są dość niebezpieczne, łatwo zaliczyć glebę Raport Onetu: najlepsze plaże w Polsce 2020. Gdzie wyjechać nad morze? Kolejny raz, już dwunasty rok z rzędu, przejechaliśmy całe polskie Wybrzeże, by odpowiedzieć na pytanie - czy warto jechać nad Bałtyk? Gdzie znajdziemy najładniejsze plaże w Polsce, gdzie największy wybór kwater i noclegów, czy nie zagrozi nam nuda gdy nie dopisze pogoda i w końcu - jak nadmorskie kurorty radzą sobie w czasach koronawirusa? 39 Zobacz galerię Shutterstock Po raz dwunasty redakcja Onet Podróże odwiedziła popularne miejscowości na Wybrzeżu Oceniliśmy plaże, infrastrukturę noclegową, gastronomiczną i rozrywkową Powstał ranking 30 nadmorskich letnisk, w których warto spędzić wakacje Ścisła czołówka nie zmieniła się bardzo, choć nie obyło się bez zmian kolejności Kto został liderem? Kolejny raz Świnoujście! Lata mijają, a polski Bałtyk wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością. Dlatego kolejny raz wybraliśmy się nad nasze morze, by sprawdzić, gdzie znajdziemy najładniejsze plaże, gdzie największy wybór kwater i noclegów i w końcu - czy nie zagrozi nam nuda, gdy kapryśna pogoda pokrzyżuje nam plany spędzenia całego dnia na złotym piasku? W tym roku sezon zapowiada się zupełnie wyjątkowo - z racji panującej epidemii koronawirusa. Paradoksalnie - z powodu ograniczeń w turystyce zagranicznej, wygląda na to, że Bałtyk będzie cieszył się w tym roku jeszcze większą popularnością. Przedstawiamy więc ranking 30 najlepszych w tym sezonie miejsc do spędzenia wakacji nad naszym morzem. Jak sprawdziliśmy, gdzie nad polskie morze warto pojechać? Już dwunasty rok z rzędu przejechaliśmy cale Wybrzeże, by sprawdzić, jak wygląda sytuacja nad Bałtykiem przed zbliżającymi się wakacjami. W czasie gdy w większej części Polski padało i ogłaszano stany zagrożenia powodzią w kolejnych regionach - nad morzem trafiliśmy na znakomitą pogodę - pełne słońce, brak opadów i temperatury idealnie nadające się do plażowania. Już pierwsze odwiedzane przez nas miejscowości sprawiały wrażenie bardzo licznie "obsadzonych" przez turystów, co zapewne wiąże się z brakiem zajęć w szkołach. Od razu okazało się też, że nad Bałtykiem problem pandemii jakby "nie istniał" - zarówno wśród odwiedzających, jak i wśród miejscowych czy pracowników usług turystycznych. Jednak o bezpieczeństwo trzeba dbać - nawet jeśli pozornie wszystko pozostało bez zmian. Ten czynnik miał duże znaczenie w ocenie miejscowości w tegorocznym rankingu. Niech nie dziwią więc też duże zmiany w pozycjach poszczególnych miejscowości. Mrzeżyno Sposób tworzenia naszego rankingu jest niezmienny od jego pierwszej edycji -fundamentem jest odwiedzenie wszystkich nadmorskich kurortów tuż przed wakacjami. Obserwujemy, notujemy, rozmawiamy z turystami i właścicielami mniejszych i większych biznesów nad naszym morzem. Odwiedzamy ponad 60 miejscowości i kąpielisk - wszystkie praktycznie w tym samym czasie. Mamy więc wiedzę na temat ich sytuacji z "pierwszej ręki". Dzięki temu łatwiej nam je porównać, a tym samym precyzyjniej ustalić pozycję w rankingu, czyniąc go na tyle obiektywnym, na ile jest to możliwe. Zarezerwuj wygodny hotel w Gdańsku - okazyjna cena! O pozycji w naszym rankingu decyduje ściśle wypracowana od lat punktacja. Najważniejsze są plaże i ich otoczenie - za samą wodę i piasek można zdobyć połowę punktów, dalej pod uwagę bierzemy różnorodność bazy noclegowej i gastronomicznej, możliwości wypoczynku aktywnego, kryte pływalnie, aquaparki oraz bogactwo imprez artystycznych, sportowych i rozrywkowych. Pod uwagę bierzemy także wszelkie atrakcje, które zapewniają "przetrwanie" w czasie niepogody - zabytki, muzea, galerie i inne atrakcje, zlokalizowane w samej miejscowości lub w jej okolicy, osobno zajęliśmy się kwestią cen nad Bałtykiem, ten parametr jednak nie wpływał na ocenę kurortów. Od ubiegłego sezonu do oceny dodajemy jeszcze punkty za estetykę miejscowości (można w tej kategorii zdobyć od 1 do 5 punktów). Foto: Paweł Klimek / Onet Rewal Z racji stanu zagrożenia epidemiologicznego i zmniejszonego poczucia bezpieczeństwa wśród wielu rodaków, postanowiliśmy w tym roku dodać nową "pozycję" w naszej punktacji, którą nazwaliśmy ogólnie "COVID" - pod tym skrótem braliśmy dodatkowo pod uwagę działania poszczególnych miejscowości związanych z zapobieganiem czy też informowaniem turystów o zagrożeniu wirusem, dodawaliśmy punkty za szerokość (czyli de facto "pojemność" plaż), pozwalających zachowanie bezpiecznego dystansu. Z kolei odejmowaliśmy punkty za tłok na plażach, deptakach czy restauracjach. W tej kategorii można było uzyskać dodatkowe 10 punktów. Polskie morze i wakacje w czasach pandemii Tym razem nasz raport zaczynamy od kwestii bezpieczeństwa związanego z epidemią koronawirusa. Jest to temat bardzo istotny dla wielu osób, przed podjęciem decyzji o wyjeździe na wakacje czy też wyborze konkretnego miejsca. Mamy nadzieję, że taki układ stosujemy wyjątkowo tylko w tym roku i nie będzie więcej potrzeby pisania o tym zagadnieniu w następnych latach... Foto: Paweł Klimek / Onet Kołobrzeg Na początek trzeba stwierdzić wprost - nad naszym Bałtykiem zdecydowana większość ludzi zachowuje się, jakby żadnego wirusa nie było. Maseczki przy sobie na spacerach czy deptakach, gdzie trudno czasami zachować bezpieczny dystans, posiada, tak z grubsza szacując, nie więcej niż 10 procent ludzi. Przy deptakach stoją sklepiki, bary, kioski i wszystkie inne tego typu "atrybuty" polskiego wybrzeża, w których obsługa powinna je stosować, a czyni to w mniej więcej co drugim, trzecim przypadku. Ludzie bez maseczek i rękawiczek obsługują turystów, wszyscy jedzą "w drodze", nie wspominając o tym, że na plażach, gdzie przecież też obowiązują przepisy, liczba osób, które się do nich stosują, jest minimalna. Oczywiście nie chodzi nam o to, by w maseczkach się opalać, ale stoją tam przecież choćby bary plażowe. Zarezerwuj wygodny hotel w Łebie - okazyjna cena! Foto: Paweł Klimek / Onet Łeba Na razie nie jest źle z zachowaniem dystansu na plaży - tutaj okazuje się, że tradycja "parawaningu" ma swoje - dopiero teraz odkryte - dodatkowe zalety! Ale pamiętajmy, że wszystkie plaże odwiedziliśmy "w tygodniu", jeszcze przed właściwymi wakacjami. Za tydzień nad Bałtykiem może być trzy-cztery razy więcej turystów - jak to będzie wtedy wszystko wyglądać? Pamiętajmy o tym w czasie nadchodzących wakacji... Foto: Paweł Klimek / Onet Hel Stosunkowo najlepiej pod względem zasad zachowania bezpieczeństwa prezentują wszelkiego rodzaju sieciowe sklepy czy restauracje, a także lokale, które funkcjonują przez cały rok i mają "trwałe" warunki lokalowe, a nie są rozstawiane tylko na sezon. Dość zaskakujący jest również fakt, że w terenie niewiele widać informacji przypominającej o zachowaniu odstępu w czy używaniu maseczki. Tylko w dwóch miejscach zauważyliśmy automat do dezynfekcji rąk w restauracji, w jednym mieście udało nam się wypatrzeć automat do sprzedaży maseczek... Zaledwie kilku miejscach przypomnienia o obostrzeniach są prezentowane w formie widocznych bilbordów czy tablic - w większości przypadków są to niewielkie kartki zadrukowane wcale nie największymi literami, albo po prostu nie ma ich wcale... Podsumowując całość zagadnienia "okołowirusowego" - pierwsze wrażenie, ale także i bardziej szczegółowe obserwacje naszych nadmorskich kurortów, zdają się świadczyć o tym, że koronawirus naszych plaż absolutnie nie dotyczy. Otwartym jednak pozostaje pytanie, czy w rzeczywistości problem jest nieistotny, czy raczej wszyscy (no może nie wszyscy - ale znacząca większość) udają tylko, że wszystko jest ok. I żeby było jasne - rozumiemy potrzebę wypoczynku, korzystania z plaż, restauracji i innych atrakcji, rozumiemy potrzebę choćby chwilowego "zapomnienia" o obecnej sytuacji. Jednak myślenie "życzeniowe" nie koniecznie musi przynieść dobry efekt... Zarezerwuj wygodny hotel w Jastrzębiej Górze - okazyjna cena! Nadmorskie miejscowości to drożyzna - fakt czy mit? Kolejny temat "na czasie" to kwestia cen. W ostatnich tygodniach przetoczyło się w mediach wiele informacji sugerujących, że nad Bałtykiem ceny poszybowały nienormalnie wysoko. Skromny obiad za 250 zł czy kosmiczne ceny gofrów i lodów - można mieć wrażenie, że urlop nad Bałtykiem to luksus jedynie dla milionerów. Tu musimy wyraźnie powiedzieć - absolutnie tak nie jest! Oczywiście zawsze można znaleźć skrajne przykłady zawyżonych cen, jednak ogólnie można stwierdzić, że ceny gastronomii zwiększyły się przeciętnie o 10-15 procent. W kilku miejscach wzrost jest nieco wyższy, ale są takie miejsca, w których mamy wrażenie, że wzrost cen w ubiegłym roku był zdecydowanie wyższy. Foto: Paweł Klimek / Onet Paradoksalnie - duże kurorty jak Sopot, nastawione na Niemców Świnoujście, Kołobrzeg czy Ustka wcale nie są najdroższe. Właśnie tam skok cen w tym sezonie był mniejszy niż w ubiegłym. Zdecydowanie najtaniej można się stołować się w Niechorzu i w Rowach - wydamy średnio o 10-15 procent mniej niż w innych nadmorskich miejscowościach. W wioskach położonych o 3-4 km od plaż (Sasino, Ostrowo, Kopalino czy Przewłoka) jest jeszcze taniej, ale i wybór jest tu zdecydowanie mniejszy. Przy tym niższe ceny wcale nie oznaczają tu niższej jakości - radzimy wypróbować! Z większych miejscowości dość przyjaznymi cenami wyróżnia się Łeba, Jastarnia i Trójmiasto. Ogólnie można powiedzieć, że najdrożej jest na zachodnim wybrzeżu - pomiędzy Międzyzdrojami a Kołobrzegiem. Foto: Paweł Klimek / Onet Dla przypomnienia - tak pisaliśmy o tym problemie w ubiegłym roku: "w tym roku nastąpił naprawdę wielki skok cenowy. W niektórych kurortach ceny, zwłaszcza gastronomi, podniosły się o 15-20 procent! To naprawdę dużo. W barach na sopockiej plaży, nie ma już praktycznie niczego, co można by kupić w jednocyfrowej cenie. Wliczając w to także napoje... Gałka loda za 4 zł, to już norma, a w wielu miejscach liczą sobie za nią spokojnie "piątaka". Gofry z dodatkami najczęściej zaczynają się d 12-13 PLN (co jeszcze dwa lata temu było ceną najwyższą!), a w najdroższych miejscach, w wersjach "wypasionych" przekraczają 20 PLN... 100 g dorsza średnio kosztuje 8-9 PLN, a piwo - też najczęściej oscyluje w granicach 7-8 PLN (w plastikowym kubku oczywiście)". Zarezerwuj wygodny hotel w Juracie - okazyjna cena! W tym sezonie ceny nieco wzrosły, ale nie wszędzie i nie o tak wiele. Gofr z bitą śmietaną i owocami kosztuje około 14-15 zł, ale na zachodnim wybrzeżu raczej 15-18 zł a w mniejszych miejscowościach 13-15 zł. Z kolei 100 g dorsza kosztuje od 8 do 11 zł, przy czym w większości miejsc cena oscyluje raczej wokół górnej granicy tego przedziału. Foto: Paweł Klimek / Onet Podsumowując - ceny nad Bałtykiem wzrosły, ale tworzenie "legend", że to z powodu koronawirusa, przedsiębiorcy chcą się dorobić kosztem turystów - to mit. W ubiegłym roku skok cen był dużo większy niż obecnie! Tutaj tylko damy dwa przykłady - dotyczące jeszcze raz gofrów, które są dobrym miernikiem ogólnego wzrostu cen nad Bałtykiem. W Niechorzu, w najstarszej "gofrarni" w tej miejscowości cena wzrosła z 8,50 na 9,50 zł w tym roku. W Jastarni (tak, tak, w "tej" Jastarni od ryby za 250 PLN...) - w cukierni Zefirek cieszącej się dobrą opinią (przy głównym deptaku) - gofr z bitą śmietaną i owocami (naturalnymi - 2-3 rodzaje do wyboru lub mieszane) kosztuje 10 zł... Tym pozytywnym przykładem zakończmy dywagacje o cenach i przejdźmy w końcu do samych plaż... Gdzie są najpiękniejsze plaże w Polsce? Pod względem urody należą one bez wątpienia do najładniejszych na naszym kontynencie. Ich szerokość ulega co roku zmianom, ale najczęściej to pas przewianego, miękkiego piasku, szeroki na 40-60 metrów, chociaż rekordowe z nich przekraczają i sto metrów szerokości. W tym roku Bałtyk tylko w kilku miejscach "zabrał cześć plaż" w czasie zimowych i wiosennych sztormów, natomiast w kilku miejscach plaże poszerzono wskutek zabiegów gospodarzy kurortów. Foto: Paweł Klimek / Onet Jarosławiec Najpiękniejsze plaże nad Bałtykiem zajmują długi pas pomiędzy Jarosławcem a Karwią, a także na Półwyspie Helskim oraz w okolicach Świnoujścia. Natomiast najlepsze zagospodarowanie znajdziemy w zachodniej części wybrzeża oraz w okolicach Trójmiasta. Jeśli ktoś poszukuje miejsca, gdzie na plaży można nawet w sezonie pobyć samemu, trzeba poszukać go pomiędzy Łazami a Dąbkami, Ustką a Łebą (z wyłączeniem Rowów), zwrócić uwagę na okolice Sasina i Lubiatowa, gdzie tylko przy głównych zejściach od tych miejscowości spotkamy trochę więcej ludzi, a także na długie fragmenty plaż pomiędzy Juratą a Helem. Zarezerwuj wygodny hotel w Kołobrzegu - okazyjna cena! Foto: Paweł Klimek / Onet Dąbki To, co rzuciło nam się w oczy w tym roku, to fakt coraz większej popularności wśród plażowiczów miejsc, które jeszcze kilka lat temu były prawie bezludne. Każdy chciałby mieć swój kawałek plaży dla siebie, na dodatek z dala od innych, co skutkuje tym, że plażowicze "rozpraszają"się" już praktycznie po całym wybrzeżu. "Dzikich plaż" zostało już tylko kilka - najlepiej szukać ich pomiędzy Ustką a Dębkami, oczywiście za wyjątkiem okolic Rowów, Łeby czy Białogóry... Którędy nad polskie morze? Jednym z największych problemów jest dojazd nad morze. Pomimo tego, że otwarto kilka nowych odcinków dróg ekspresowych, dotarcie nad Bałtyk to nie jest wcale łatwo sprawa. Po pierwsze - życie utrudniają remonty i przebudowa dróg. W tym roku nie ma zbyt wielu miejsc na lokalnych drogach, gdzie spotkamy utrudnienia. Natomiast w związku z budową ekspresowych odcinków S3 w okolicach Lubina i na północ od Goleniowa, S7 na północ od Płońska czy w końcu budowy autostrady A1 między Częstochową a Piotrkowem, dojazd z południa Polski może być czasami utrudniony. Nam dojazd z Krakowa do Świnoujścia zajął 8 godzin, powrót z okolic Krynicy Morskiej - około 7,5 godziny... Z jednej strony dużo, z drugiej - jeszcze 10 lat temu te same odcinki zajmowały odpowiednio 10 i 9 godzin... Foto: Paweł Klimek / Onet Władysławowo Paradoksalnie - największe korki i utrudnienia można znaleźć na autostradach. Korkują się przede wszystkim bramki opłat na A1, gdzie w niektóre dni czas oczekiwania to grubo ponad pół godziny. W tym czasie normalną drogą można spokojnie dojechać do celu. To właśnie w wakacyjne weekendy widać wyraźnie niewydolność takiego sposobu pobierania opłat. Wzrosła też wypadkowość na autostradach - trudno nam powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, ale wypadków jest zauważalnie więcej, a warto pamiętać, że w takim przypadku autostrada na kilka godzin może stać się pułapką bez wyjścia... Może jednak warto zaplanować na dojazd nieco większą ilość czasu, wybrać alternatywną drogę i zobaczyć coś ciekawego po drodze? Co prawda z powodu pandemii i zasad bezpieczeństwa w parunastu miejscowościach nad morzem zawieszono pobieranie opłat za parkowanie (by nie korzystać z parkomatów), ale w zdecydowanej większości z nich zostaną one przywrócone od 1 lipca. Generalnie - czasy parkowania przy plaży czy w samych kurortach za darmo odeszły już do lamusa - nawet w najmniejszych miejscowościach ustawiono parkomaty, a godziny opłat dotyczą wszystkich dni w tygodniu, od godziny do (zazwyczaj). Mimo to - coraz trudniej znaleźć miejsce do parkowania w największych kurortach - ta sprawa wymaga pilnego rozwiązania już w najbliższym czasie. Jak na razie metod alternatywnego sposobu dotarcia do plaży, poza kilkoma wyjątkami (związanymi jednak nie z tłokiem, ale z dystansem raczej) nie zaobserwowaliśmy. Gdzie nad morze? Oto najlepsze ośrodki plażowe w Polsce W końcu nadszedł czas, by pokazać tegorocznych zwycięzców naszego rankingu. Jest trochę zmian - zarówno w ścisłej czołówce, jak na dalszych pozycjach. Oto zatem nasz ranking: Pozycja Miejscowość Plaża Infrastruktura Atrakcje Estetyka COVID Ocena ogólna Miejsce przed rokiem 1. Świnoujście 48,00 27,00 18,00 5,00 7,00 105,00 1. 2. Ustka 46,00 28,00 17,00 5,00 8,00 104,00 2. 3. Łeba 47,00 26,00 18,00 4,00 8,00 103,00 4. 4. Sopot 46,00 26,00 17,00 5,00 8,00 102,00 7. 5. Kołobrzeg 46,00 27,00 17,00 4,50 7,00 101,50 3. 6. Hel 46,00 24,00 18,00 4,00 9,00 101,00 12. 7. Gdańsk 44,00 27,50 18,00 4,00 7,00 100,50 5. 8. Jastarnia 46,00 25,00 17,00 4,00 8,00 100,00 6. 9. Jurata 47,00 23,00 15,50 5,00 8,00 98,50 8. 10. Rewal 45,00 25,00 15,00 5,00 8,00 98,00 9. 11. Gdynia 44,00 27,00 16,00 4,00 7,00 98,00 10. 12. Darłowo 44,00 25,00 16,50 4,00 7,00 96,50 14. 13. Krynica Morska 44,00 24,00 16,00 4,00 7,00 95,00 11. 14. Niechorze 46,00 23,00 15,00 3,50 7,00 94,50 15. 15. Międzyzdroje 43,00 25,00 16,50 3,00 7,00 94,50 13. 16. Jastrzębia Góra 46,00 22,00 15,00 3,00 8,00 94,00 26. 17. Sobieszewo 45,00 23,00 14,00 4,00 8,00 94,00 16. 18. Mrzeżyno 46,00 23,00 13,00 4,00 7,00 93,00 17. 19. Dźwirzyno 46,00 23,00 14,00 3,00 7,00 93,00 18. 20. Władysławowo 45,00 24,00 14,00 3,00 7,00 93,00 24. 21. Dębki 46,00 20,50 13,00 4,50 8,00 92,00 23. 22. Dąbki 45,00 22,00 14,00 3,00 8,00 92,00 30. 23. Stegna 45,00 23,00 14,00 3,00 6,00 91,00 22. 24. Ustronie Morskie 44,00 23,00 14,00 3,50 6,00 90,50 19. 25. Mielno 42,00 26,00 13,00 3,50 6,00 90,50 21. 26. Pobierowo 43,00 24,00 13,00 4,00 6,00 90,00 25. 27. Rowy 45,00 21,00 13,00 3,50 7,00 89,50 27. 28. Jarosławiec 43,00 23,00 14,50 4,00 5,00 89,50 20. 29. Pogorzelica 46,00 21,00 12,00 3,00 7,00 89,00 28. 30. Dziwnów 44,00 23,00 12,00 3,00 7,00 89,00 29. W porównaniu do ubiegłych lat - pierwsze dwa miejsca pozostają bez zmian, do ścisłej czołówki wszedł Sopot, bardzo mocno także awansował Hel - w tym przypadku to zasługa dodatkowych punktów za plaże i w kategorii "COVID". Bardzo efektowny skok (10 pozycji do góry) zanotowała także Jastrzębia Góra. Sytuacja w naszym rankingu jest więc, jak widać dość dynamiczna. I dobrze - zdrowa konkurencja jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła. W przyszłym roku więc spodziewamy się również zażartej "walki". A tymczasem - życzymy naszym Czytelnikom miłego wypoczynku nad Bałtykiem! Pamiętajcie o maseczkach - ale przede wszystkim dobrze się bawcie! 1/39 Sopot Paweł Klimek / Onet 2/39 Sopot Paweł Klimek / Onet 3/39 Sopot Paweł Klimek / Onet 4/39 Jurata Paweł Klimek / Onet 5/39 Kamienna Góra Paweł Klimek / Onet 6/39 Hel Paweł Klimek / Onet 7/39 Hel Paweł Klimek / Onet 8/39 Władysławowo Paweł Klimek / Onet 9/39 Władysławowo Paweł Klimek / Onet 10/39 Jastrzębia Góra Paweł Klimek / Onet 11/39 Jastrzębia Góra Paweł Klimek / Onet 12/39 Dębki Paweł Klimek / Onet 13/39 Dębki Paweł Klimek / Onet 14/39 Stilo Paweł Klimek / Onet 15/39 Łeba Paweł Klimek / Onet 16/39 Łeba Paweł Klimek / Onet 17/39 Czołpino Paweł Klimek / Onet 18/39 Czołpino Paweł Klimek / Onet 19/39 Orzechowo Paweł Klimek / Onet 20/39 Jarosławiec Paweł Klimek / Onet 21/39 Jarosławiec Paweł Klimek / Onet 22/39 Darłówko Paweł Klimek / Onet 23/39 Dąbki Paweł Klimek / Onet 24/39 Dąbki Paweł Klimek / Onet 25/39 Łazy Paweł Klimek / Onet 26/39 Łazy Paweł Klimek / Onet 27/39 Sarbinowo Paweł Klimek / Onet 28/39 Sarbinowo Paweł Klimek / Onet 29/39 Ustronie Morskie Paweł Klimek / Onet 30/39 Ustronie Morskie Paweł Klimek / Onet 31/39 Kołobrzeg Paweł Klimek / Onet 32/39 Kołobrzeg Paweł Klimek / Onet 33/39 Kołobrzeg Paweł Klimek / Onet 34/39 Dźwirzyno Paweł Klimek / Onet 35/39 Mrzeżyno Paweł Klimek / Onet 36/39 Mrzeżyno Paweł Klimek / Onet 37/39 Rewal Paweł Klimek / Onet 38/39 Rewal Paweł Klimek / Onet 39/39 Toples, ognisko, seks - za co jeszcze grozi nam mandat na plaży? Data utworzenia: 26 czerwca 2020 18:00 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj. Ruszyłam w taką samą podróż, jak moja mama w 1988 rok, czyli 32 lata temu Nad morze wciąż bardzo tanio można dojechać pociągiem. Wagony sypialne liczą sobie przeciętnie 35 lat Najbardziej przystępny cenowo jest ciągle nocleg na polu namiotowym. Wciąż prężnie działa to, które w 1988 roku odwiedziła moja mama Jak mówi moja mama, już w latach 80. w Łebie były prawdziwe tłumy, a ludzie grodzili się parawanami Od kiedy pamiętam, przeglądałam stare zdjęcia i wypytywałam rodziców o ich wyjazdy i najciekawsze historie związane z podróżami. Zainspirowały mnie one między innymi do odwiedzenia Moskwy i zobaczenia na żywo - moim zdaniem - najpiękniejszego metra na świecie. Polecamy Podziemne pałace. Czy moskiewskie metro jest najpiękniejsze na świecie? Jako że w tym roku podróże zagraniczne są dość ograniczone, to postanowiłam pojechać na weekend do Łeby - tak samo, jak moja mama w 1988 roku. Pociągiem nad morze wciąż tanio i... długo Podstawową kwestią dotyczącą każdego wyjazdu jest transport. Jak tłumaczy moja mama, w latach 80. sporo młodych ludzi decydowało się na podróż pociągiem - przede wszystkim dlatego, że bilety były tanie i łatwo dostępne. - Z drugiej strony, jeśli ktoś już miał samochód, to z niego korzystał, bo dawał możliwość dojazdu w miejsca, gdzie nie docierała komunikacja zbiorowa - dodaje. Ona nad morze dojechała pociągiem, więc i ja skorzystałam z takiego rozwiązania. Zobacz także Podróż tylko dla wytrwałych? Sprawdziłam najdłuższe nocne połączenie kolejowe w Polsce Biorąc pod uwagę, że wagony sypialne, które posiada PKP, liczą sobie przeciętnie niemal 35 lat, to jest szansa, że do Łeby dotarłam w całkiem podobnych warunkach, jak w 1988 roku. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że wtedy podróże sypialnym czy kuszetką nie były popularne wśród młodych ludzi i - jak dodaje moja mama - choć nie pamięta dokładnych cen, to z pewnością były znacznie droższe. Obecnie za bilet z Krakowa do Łeby (miejsce siedzące w drugiej klasie) kosztuje jedynie 60,9 zł. Z kolei podróż wagonem sypialnym jest zdecydowanie droższa i kosztuje odpowiednio 79, 159 lub 299 zł więcej (w przedziale trzy-, dwu- lub jednoosobowym). Wagon sypialny Warto wspomnieć, że w latach 80. z południa Polski jechało się nad Bałtyk całą noc i tutaj raczej wiele się nie zmieniło. Choć np. z Krakowa do Gdańska dojedziemy Pendolino w kilka godzin - oczywiście, jeśli chcemy podróżować w ciągu dnia. Tłoczno, ale z pewnością wesoło - Bilety na miejsca siedzące można były kupić nawet dopiero w pociągu. Sprzedawano ich tyle, ile było chętnych. Niestety z tego powodu pasażerów było więcej niż dostępnych miejsc, więc ludzie stali i siedzieli też na korytarzach czy w przejściach między wagonami. Może nie było to najwygodniejsze, ale z pewnością sprzyjało integracji - opowiada. Obecnie takie sytuacje nie mają szansy się zdarzyć, bo wszystkie pociągi PKP Intercity objęte są obowiązkową rezerwacją miejsc. - Zdarzyła się taka sytuacja, że koleżanka pożyczyła sweter jednemu ze współpasażerów w naszym przepełnionym przedziale, który przedstawił się nam pseudonimem Snickers. Jak się okazało, wysiadał on na wcześniejszej stacji niż my i, jako że wyskoczył z pociągu w ostatniej chwili, to swetra nie zdążył oddać. Pomachał nam z peronu i tyle go widziałyśmy. Nie było telefonów komórkowych ani Facebooka, więc zostało tylko pogodzić się ze stratą - wspomina moja mama. Zagadkowy fenomen Łeby W Łebie byłam ponad 20 lat temu, ale z tej wizyty zapamiętałam jedynie zjeżdżalnię na plaży, więc miasto odwiedziłam, nie mając żadnego wyobrażenia o nim. Jednak co przyciągało wczasowiczów w latach 80. właśnie do tej miejscowości? - Myślę, że przede wszystkim ładna, duża plaża i tak naprawdę nic więcej. O innych atrakcjach trudno mówić, bo wtedy ich nie było, a jeśli ktoś przyjechał pociągiem, to wypoczywał w jednym miejscu - tłumaczy moja mama. Foto: Hanna Szczypiór / Onet Moja mama wraz ze znajomymi na plaży w Łebie Łeba to przede wszystkim słynne ruchome wydmy i Słowiński Park Narodowy, ale wbrew pozorom ponad 30 lat temu miejsca te nie były oblężone przez turystów. Jak wspomina moja mama, odwiedzały je raczej nieliczne osoby, które miały siłę i ochotę na niemal 20-kilometrową wycieczkę pieszą lub rowerową - o ile posiadały własny sprzęt, bo wypożyczalni nie było. Foto: Hanna Szczypiór / Onet Ruchome wydmy, sierpień 2020 Obecnie miejsc, gdzie możemy wypożyczyć rowery, nie brakuje, w słoneczne dni na ścieżce prowadzącej do wydm jest momentami dość tłoczno, a po drodze znajdziemy nie tylko Muzeum Wyrzutni Rakiet czy punkty wypoczynku, ale także mobilne toalety. Tłumy nie są domeną bieżącego roku? W tym roku dużo mówiło się o tym, że nad polskim morzem były prawdziwe tłumy. Jednak Wybrzeże Bałtyku niemal od zawsze przyciąga ogromną liczbę turystów. Tłoczno w Łebie było i ponad 30 lat temu. - Turystów było naprawdę dużo, można powiedzieć, że były tłumy. Kiedy przyjechaliśmy na pole namiotowe, to odesłano nas z kwitkiem, bo nie było wolnych miejsc. Dopiero po kilku godzinach udało się nam rozłożyć swoje namioty. Warto podkreślić, że pól było kilka i nie były najpopularniejszym miejscem noclegu. Bez wątpienia Łeba cieszyła się popularnością, ale ciężko mi wskazać, z jakiego powodu. Może po prostu dlatego, że dało się tam dojechać pociągiem? - opowiada moja mama. Zobacz także Zatłoczone plaże nad Bałtykiem. Dlaczego w jednych miejscach jest tłum, a w innych pustki? I w 2020 roku w Łebie były tłumy, choć na plaży tłok panował jedynie w obrębie głównego wejścia. Wystarczyło odejść kawałek dalej i nawet w słoneczny i bezwietrzny dzień można było wypoczywać z dala od innych plażowiczów. Foto: Hanna Szczypiór / Onet Plaża w Łebie, sierpień 2020 W centrum miasta z pewnością działa więcej kawiarni i restauracji niż kiedyś, ale i 1988 roku nie trzeba było samodzielnie gotować, a na deser zjadało się gofra. Foto: Hanna Szczypiór / Onet Łeba, sierpień 2020 "Już wtedy ludzie się grodzili" Są tłumy, są gofry, a parawany? Wyobrażam sobie, że plaża ponad 30 lat temu wyglądała zupełnie inaczej niż obecnie. - Już wtedy ludzie się grodzili - mówi ze śmiechem moja mama i dodaje, że parawany były bardzo popularne, a wiele osób wypożyczało także kosze plażowe, które i dzisiaj wracają do mody. I wbrew pozorom nie dziwimy się nikomu, kto chowa się przed wiatrem, ponieważ nawet jeśli pogoda dopisuje, to silny wiatr skutecznie zniechęca do leżenia na plaży. Foto: Hanna Szczypiór / Onet Plaża w Łebie, sierpień 2020 Wakacje pod namiotem wciąż popularne Punktem kulminacyjnym mojej podróży było odwiedzenie tego samego pola namiotowego, na którym wypoczywała w 1988 roku moja mama. Camp'84 prężnie działa do dzisiaj i - podobnie, jak ponad 30 lat temu - oferuje gościom świetne warunki. Foto: Hanna Szczypiór / Onet Pole namiotowe Camp'84 Na szczęście, kiedy ja je odwiedziłam, to nie było wypełnione w 100 proc., ale gości było dużo. Wśród nich byli przedstawiciele niemal każdej grupy wiekowej, więc jak widać, taka forma wypoczynku odpowiada nie tylko młodym osobom szukającym oszczędności. Obecnie na terenie campingu można spać nie tylko w namiocie, przyczepie czy kamperze, ale także skorzystać z kilku rodzajów domków campingowych. Camping kiedyś i dziś Teren pola namiotowego jest ogrodzony, a każdy z gości otrzymuje podczas meldowania opaskę identyfikacyjną. Co więcej, w nocy nad obiektem czuwa dwóch ochroniarzy, więc można czuć się naprawdę bezpiecznie. Kiedyś nie było aż takich środków bezpieczeństwa, ale teren także był ogrodzony i pilnowany przez pracowników. Foto: Hanna Szczypiór / Onet Pole namiotowe Camp'84 W tym samym budynku co ponad 30 lat temu znajdziemy wygodne - i przystające do obecnych czasów - sanitariaty. Jednak warto podkreślić, że także w 1988 roku nie można było im nic zarzucić. - Łazienki były czyste. Po jeden stronie prysznice i umywalki, po drugiej toalety. Na zewnątrz znajdowały się również zlewy do mycia naczyń - mówi moja mama. Foto: Hanna Szczypiór / Onet Basen na polu namiotowym Nowością i znakiem czasu jest basen znajdujący się na terenie pola namiotowego. W tym roku z powodu pandemii koronawirusa dostępny tylko dla gości Camp'84 częściowo odpłatnie. Oczywiście, w latach 80. o takich atrakcjach można było pomarzyć. - Aż trudno mi uwierzyć, że jest tam basen. Jakby był tam te ponad 30 lat temu, to na pewno bym skorzystała - komentuje mama. Polecamy Wakacje nad Bałtykiem w dwudziestoleciu międzywojennym. Jak wyglądały? Czy nocleg na dobrym campingu kiedyś kosztował stosunkowo więcej niż obecnie? Niekoniecznie. Jak wspomina moja mama, ceny były bardzo przystępne - z pewnością była to najtańsza możliwość noclegu nad polskim morzem. Tak jest i teraz. W sezonie wysokim (od 26 czerwca do 22 sierpnia) dwie osoby za jedną noc w namiocie zapłacą w sumie 46 zł (w tym 4 zł opłaty klimatycznej). Choć wydawało mi się, że w ciągu tylu lat zmieniło się bardzo wiele, to rzeczywistość okazała się nieco odmienna. W 1988 roku w Łebie także było wielu turystów, którzy najchętniej wypoczywali na pięknej plaży (korzystając z parawanów), tłumnie oblegali smażalnie ryb, a na deser zjadali gofra z bitą śmietaną. Choć trzeba zwrócić uwagę na to, że mniej było wszelkiego rodzaju straganów z pamiątkami i miasto wyglądało inaczej. - Sama nie wiem, czy ponownie pojechałabym na wakacje do Łeby. Teraz szukam miejsc, gdzie jednak jest mniej turystów, ale muszę przyznać, że plaża jest tam naprawdę piękna. No i z pewnością teraz nawet w deszczowy dzień byłoby tam co robić - podsumowuje moja mama. Foto: Hanna Szczypiór / Onet Moja mama wraz ze znajomymi na plaży w Łebie Na pewno w Łebie wzrosła liczba atrakcji oraz obiektów noclegowych czy gastronomicznych, ale pola namiotowe wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością. Obecnie większość turystów przybywa do miasta, korzystając z samochodu, więc z łatwością mogą zwiedzać całą okolicę. Jednak także pociągi nadal przyjeżdżają do Łeby wypełnione niemal do ostatniego miejsca. Zobacz także Jak zmienił się Kołobrzeg? Archiwalne zdjęcia nie pozostawiają złudzeń Sposób spędzania wakacji nad Bałtykiem z pewnością uległ zmianie, ale nie jest ona tak radykalna, jakby mogłoby się wydawać. Jeśli zdecydujemy się na nocne połączenie kolejowe, to podróż będzie wyglądać niemal jak za dawnych lat. Miejsca noclegowe przeszły metamorfozę, ale warto wybrać się w te, o których opowiadali nam najbliżsi i porównać wrażenia. A zanim zaczniemy narzekać na tłumy turytów i parawany na plaży weźmy pod uwagę, że wcale nie są domeną obecnych czasów...

czy wyjazd nad morze moze opoznic okres